tt flood

Take That po polsku

Internet to jeden wielki śmietnik. Polski internet pobija wszelkie śmietnikowe rekordy.
Przeglądam sobie od tygodnia różne strony internetowe na temat Take That i oczywiście, nie mogłam nie trafić na polskie strony. Na początku miałam wrażenie, że ogólnie w Polsce Take That nie istnieje, ale w sumie to można nawet trafić na jakieś informacje, podawane głównie przez portale muzyczne i plotkarskie. Generalnie nie ma w nich wielkich błędów, chociaż zdarzają sie też niezłe kwiatki i bzdury totalne.

Co takiego na przykład dowiedziałam się z polskiego internetu?

"Pierwszy album, "Take That & Party", trafił do sklepów w 1993 roku. (...) W 1995 roku na rynek wyszedł następny longplay - "Nobody Else" i także przyniósł muzykom wielki sukces. Wkrótce grupę opuścił Robbie Williams, który popadł konflikt z resztą zespołu. W tym samym roku Take That wydał ostatnią płytę, zatytułowaną po prostu "Take That"."

genialne - primo: pierwsza płyta jest naprawdę z 1992 r., secundo - jest jakaś płyta zatytułowana po prostu "Take That"? skąd oni to wzięli?



"W 1992 r. ukazał się debiutancki album „Take That and Party!”. Potem były kolejne płyty: „Everything Changes” (1993 r.), „Nobody Else” (1995 r.) oraz „Greatest Hits” z 2006 r., po której Take That zawiesił działalność. Grupa reaktywowała się w 2005 r. – już bez Robbiego Williamsa. Wtedy też ukazał się krążek „Never Forget. The Ultimate Collection”.
podróż w czasie?


"Reaktywacja Take That z Robbiem Williamsem będzie przedmiotem debaty akademickiej. Dwudniowe wydarzenie będzie miało miejsce w czerwcu na University of Salford. Gruntownej analizie zostanie poddany powrót zespołu w 2010 roku, jaki i powody jego rozpadu w 1996 roku."

ach, czyli reaktywowali się w 2010? To zreszta typowe, część mediów uważa, że Take That wróciło dopiero w 2010, wraz z powrotem Robbiego do zespołu.



"Choć najwięcej pieniędzy zarabia obecnie na koncertach reaktywowanego duetu Take That, Robbie Williams nie zarzucił swojej kariery solowej. Właśnie nagrał nowa płytę."

duetu?!




informacja z lipca zeszłego roku: "Ponadto grupa wyruszy w światową trasę koncertową, która ma objąć 54 występy. Jeden z nich ma odbyć się na przyszłorocznym festiwalu Glastonbury. - Jest mnóstwo logistycznej pracy po obu stronach, ale wszyscy chcą, by się udało - zdradził informator. - Ponadto chcemy zwiększyć tournée do niespotykanych rozmiarów. Chłopcy dadzą więcej występów niż mógłby dać Michael Jackson. Myślimy, że obejrzy ich ponad 50 milionów fanów na całym świecie. To będzie rekord."

no to byłby rekord! liczę i liczę i za nic nie wychodzi mi, że około 50 koncertów to ponad 50 milionów widzów. Żeby zebrać tyle osób musiałoby być ponad 600 koncertów (przy założeniu, że na każdy przyjdzie co najmniej 80 tys. osób). Ohoho, to dopiero byłaby trasa! Ponad 2 lata nieustannego koncertowania :P

"

Band wznowił działalność w pełnym składzie w 2006 r. jedynie na potrzeby zaplanowanej trasy koncertowej, po której drogi muzyków znów się rozeszły. Panowie grywali wprawdzie czasem wspólne koncerty, ale zawsze była to współpraca doraźna, "na potrzeby chwili". Nawet gdy w 2010 r. nagrany został długo oczekiwany album zespołu pt. "Progres", wciąż nie było pewne czy trwała reaktywacja w pełnym składzie jest możliwa. (...) Dowodem na zaangażowanie Robbiego w ideę reaktywacji zespołu w pełnym składzie ma być krążek "Progressed (EP)", którego premierę muzycy zaplanowali na początek czerwca tego roku."


hmmm, to znaczy, że oni od 2006 sporadycznie grali koncerty z Robbiem? a ja myślałam, że on siedział w domu przez te 3 lata i po 2006 nie koncertował ^^ a "Progres" (przez jedno "s"), podobno jeszcze nic nie zmieniło, zmiana nastąpiła dopiero wraz z "Progressed". Czego to ludzie nie wymyślą :)



ale najlepsze informacje podaje Super Express:

Publikacja: 22.01.2009: "Take That powróci na scenę? Członkowie "Take That" obwiniają Robbie'ego Williamsa (35 l.) za upadek zespołu. Muzycy są pewni, że po odejściu Robbie się stoczył. Teraz gotowi na przyjęcie wokalisty z powrotem myślą poważnie o reaktywacji. Williams porzucił grupę w 1995 roku. Muzycy chcieliby powrócic na scenę i z chęcią przyjęliby do zespołu Robbie'ego, który rozwinął od czasów rozstania swoją karierę solową. - Mam żal do Robbie'ego, że odszedł. Brakuje mi zespołu. Myślę, że nam wszystkim - powiedział Gary Berlow. Robbie po rozstaniu z zespołem stał się bardzo popularnym wokalistą. Jednak w życiu prywatnym nie radzi sobie zbyt dobrze. Piosenkarz nadużywa alkoholu, jest uzależniony od narkotyków i wywołuje różnego rodzaju skandale. Howard Donald, członek "Take That" spotkał się z Robbie'm podczas ubiegłych wakacji. Wspólnie się upijali i zażywali narkotyki. Muzyk nie jest z tego dumny, ale zdradził dziennikarzom, jak potrafi się bawić Williams. - Robbie jest innym człowiekiem, nie radzi sobie psychicznie i jest bardzo nieszczęśliwy - powiedział Howard Donald. Mark Owen i James Corden, pozostali dwaj artyści z "Take That" również uważają, że Williams ma ze sobą poważne problemy. - Potrafi nie spać nawet dwie noce z rzędu. Dużo imprezuje i zadaje się z nieodpowiednimi kobietami - opowiada Owen. - Wstydzi się nawet spotkać z własną matką i spojrzeć jej w oczy. On jest nadal jednym z nas, więc zawsze będę go wspierał. mam nadzieję, że jego życie zmieni się na lepsze - powiedział Mark Owen. W ubiegłym roku plotkowało się o planowym powrocie "Take That". Teraz byli członkowie zespołu, są gotowi na przyjęcie Robbiego Williamsa i reaktywowanie grupy."

LOOOOOOOL :))))

Pisownia nazwisk oryginalna. Biedny Jason, nie dość, że kiedyś był najmniej popularnym członkiem TT, to jeszcze został pomylony z Jamesem Cordenem. Powiedziałabym, że różnica jest DUŻA.

A podsumowując, kilka dni temu w "Daily Mirror", głupim tabloidzie, ukazała się informacja, że jakoby w czasie trasy koncertowej, wszyscy się pokłócili, mieli dość Robbiego (zwłaszcza Jason, Howard i Mark) i Take That zawiesza działalność na 2 lata. Informacja była całkowicie spekulacyjna i niczym nie poparta. Moim osobistym zdaniem, to bzdura. Co zrobiły polskie media? Prawie wszyscy podchwycili to i podali jako 100% pewnik. Super Express oczywiście też.

Żeby jednak oddać sprawiedliwość - jest pewien autor, p. Artur Wróblewski, który wie co pisze i który porządnie odrabia zadania. Trafiłam na 2 jego artykuły - jeden o Garym i jeden o Robbiem, które są naprawdę świetne. I zgadzam się z tezami postawionymi w tych artykułach.

Nie wspominam już o tym, że w polskim internecie funkcjonuje jakaś dziwna wersja powstania zespołu. Pamiętam z lat 90-tych, że ta wresja była podana przez Bravo albo Popcorn. Nie bardzo mi się ta wersja zgadza z tym, co mówią sami członkowie Take That, ale chciałabym dowiedzieć się DOKŁADNIE jak to było. Wiem, że Gary opisał to w swojej książce i bardzo, bardzo chciałabym tą książkę przeczytać (z wielu powodów). Szukałam wersji w pdf, ale bez skutku. Może ktoś to ma albo może zdobyć? A jak nie, to na allegro można za 14 zł kupić tą książkę. Tylko, że ja nie mam konta na allegro. Może ktoś pomoże?


Tags:
Ja mam konto na allegro więc mogę pomóc. Tylko przez najbliższe dwa/trzy dni nie będzie mnie na necie zbytnio...
o dzieki, jak to miło!
może ktoś z Krakowa mi pomoże (tu mamy nowe fanki Take That, więc może same będą chciały mieć tą książkę), ale jakby co to będę wdzięczna :)))

oglądasz "Hanawake no Yon Shimai"? Shige mnie zaskoczył tą rolą. Jest świetny, chociaż postać jest mało kryształowa, delikatnie mówiąc :P
Jak nikogo nie znajdziesz to ja z chęcią pomogę! :)

Niestety, nie mam czasu więc jeszcze nie oglądałam ale korci mnie jak cholera. Głownie dlatego, że Shige wygląda przecudownie a jego postać Shige to drań XD Jak dobrze pójdzie na dniach zacznę oglądać. Trochę się jednak obawiam tego sławnego "secondhand embarrassment" XD Będe się wstydzić za Shige? Twojej ocenie wierzę na 100%!
wiesz co, ja oglądam i się nie wstydzę :) raczej podoba mi się, że on zaczął całkiem dobrze grać i nawet trochę mi żal tego chłopaka, którego gra, bo z jednej strony to drań, a z drugiej całkiem się pogubił (a może tak sobie tłumaczę, bo to przecież Shige :P),
drama mi się podoba i warto ją obejrzeć, no i Shige faktycznie wygląda bosko ^^
Boże jak ja się uśmiałam to czytająć. Śmiałam się i śmiałam i nie mogłam przestać i chyba muszę to jeszcze raz przeczytać, żeby wyłapać wszystkie bzdury.

i kim do cholery jest james corden? XD no umrę zaraz tutaj. wahahhahahahahahha XD ja teraz pracy szukam, może powinnam uderzyć do gazet do działu muzycznego??? to przecież wszystko można w necie sprawdzić i zajmuje sekundę, zanim się puści chłam do druku!!

btw boski Gary. Boski. BOSKI. idealnie dobrana mimika i komentarze.moje były identyczne^^.

ale po kolei. co tam było na początku? pomylone lata wydania płyt, a to po prostu "Take That" to może było "Take That - Greatest Hits", ale komuś ucięło dalszy ciąg :P

a między 2006 i 2010 te 4 lata to rozumiem, że co było? achaaa to te doraźne spotkania, normalnie chłopaki na piwo poszli i BACH album beautiful world się nagrał. a potem pojechali na wakacje na dwa miechy, całkiem przypadkowo okazało się, że akurat w trasę. itp?

ale i tak duet był najlepszy. mhm, rozumiem że duet garego z robbim, bo ktoś zobaczył shame. i jeden jest "take" (gary?), a drugi "that" (rob), tak?

no się komuś dopisało zero XD chociaż nie, to i tak się nie zgadza 1,8 mln a 50 mln, hę? ale co to dla tt, żądam, żeby następnym razem taka właśnie trasa była!! no przecież nie może być gorsza od ostatniej XD

nie, cofam. czytając myślałam, że nic nie pobije duetu, ale we have a winner. james corden. JAMES K.... CORDEN.

w 2009 muzycy chcieli powrócić na scenę. no, zapewne chcieli. i BA! nawet im się to udało XD

Howard Donald, członek "Take That" spotkał się z Robbie'm podczas ubiegłych wakacji. Wspólnie się upijali i zażywali narkotyki. Och ty Hołek ty niedobry ty :P

Mark Owen i James Corden, pozostali dwaj artyści z "Take That"
NIE PRZEŻYJĘ TEGO!!!!

Zadaje się z nieodpowiednimi kobietami - opowiada Owen 2009 rok? Przyganiał kocioł garnkowi hehe XD

W ubiegłym roku plotkowało się o planowym powrocie "Take That". Oj, się plotkowało. Z tych plotek to nawet DVD dało się uzbierać, hehe XD

Dobra, biorę się za czytanie tych artykułów, które podrzuciłaś. Boski post. Boski!

btw, ja dziś przypadkowo trafiłam na jakiegoś kozaczka, pudelka czy inny shit i stary wpis o niewiernym marku. jak sobie poczytałam komentarze pod to doszłam do wniosku, że w polskim internecie króluje jednak masakryczne chamstwo. absolutnie żenujący poziom. czytałam wcześniej też trochę komentów na stronach angielskich pod różnymi artykułami take that i dużo jest nieprzychylnych (jak to w internecie), ale przynajmniej ludzie wypowiadają się w bardziej kulturalny sposób aka nie używają żenujących inwektyw pod adresem członków zespołu.
ja się uśmiałam czytając twój komentarz :))

James Corden to aktor, grał w Doctorze Who, i jest puszysty, w przeciwieństwie do Jaya XD
spojrzałam na linka i poznałam po zdjęciu - toż to gary z fake that. gdzie on podobny do jasona ty mi powiedz???? GDZIE???

wróblewski pisze z sensem. chociaż jeden. i lol na zdjęcie roberta z se.pl. zaraz sobię looknę na występ mężusia ze słynnego x factora.
o, ja wczoraj oglądałam ten słynny występ Roba na YouTubie i wiesz co? pod każdym, KAŻDYM filmikiem z tym występem jest wyłączona opcja dodawania komentarzy. Ciekawe, prawda?
łał. no właśnie się zdziwiłam, że nie ma żadnych. ach robert. w końcu musieli za to przepraszać. ale dla mnie - robert jak robert. nie może prześpiewać jednej zwrotki do końca, żeby nie zagadać do kogoś z publiki albo nie krzyknąć "let me hear you". jako żywo stanął mi przed oczami z monachium.
chociaż ruszał się fajnie. to mu muszę przynać. taki.. luźny był :P ludzie myśleli że jest na dragach? heh, roberta ze stoke nie znają XD
występ był OK, piosenka cienka, ale Robert jak Robert (mnie też się z Monachium skojarzył), ale ten wywiad później... coś z nim było nie tak, wyglądał jakby był przerażony i starał się ZA BARDZO ^^

słyszałaś? Heechul poszedł do wojska :O
ha, wstałam rano i przy porannej kawie przeczytałam sobie to co wczoraj napisałam i mnie jednak najbardziej śmieszy Howard i narkotyki :P

co z tym "My Take" Garego? masz możliwość to jakoś zdobyć?
jak się w końcu dogadałyście? bo ja mam konto na allegro tez, ale 28 egzemplarzy to nam chyba niepotrzebne XD
Magda, kocham Cię za to, że znajdujesz takie smaczki. Swoją drogą książkę Gary'ego to ja sobie kupię, bo bardzo chcę ją przeczytać. (No i jeszcze koniecznie chcę przeczytać 'Anioły i Demony' Robbiego, ale to to może po prostu poszukam u znajomych fanek miłego pana xD)

Po przeczytaniu tych wszystkich opisów jakoś nie wiedzieć czemu najzabawniejszy wydał mi się Howard i dragi. Może to i kwestia mojej sympatii ale to brzmiaqło jakoś tak... ja wiem...? idiotycznie :D

Co do komentarzy na polskich stronach to jest to tendencja ogólna. Moja matka już dawno nie wchodzi na żadne forma i komentarze przy artykułach, bo ma pewność, że tylko jej się zrobi przykro jakie polskie społeczeństwo jest wulgarne i pełne jadu.

James Corden... buahahahaha! Kocham go ale Jason z Oranżów to to nie jest xD
właśnie Marlena mi obiecała, że to zamówi i już jej podałam adres :P okaże się jeszcze, że każda z nas ma tą książkę ^^

haha, mnie też "Howard i dragi" najbardziej śmieszy, bo to jest strasznie nieprawdopodobne XD

podoba mi się twoja ikonka :)))
No wiesz... Każdy chce mieć mądrości Gary'ego xD Poza tym trzeba go wspierać finansowo, bo przecież biedaczek nie ma za co żyć :P

To są wszystko genialne teksty xD Ten wypominający Robbie'mu laski Markie też jest przedni. Swoją drogą mi się jeszce na forum podobały teksty z czasów 2004/2005 jak Robbie miała jakąś tam depresję i Gary podobno chciał mu jakoś pomóc, a fani tam jeździli po tym Gary jaki to okrutny człowiek i że Robbie nigdy nie będze go już potrzebował. W oczach polskich fanów Gary to był damski bokser, potwór bez serca i gwałtownik, a z drugiej strony nudziarz co się do niczego nie nadaje. Powiedz mi proszę jak można być nudnym gwałtownikiem. Nieinteresująco bił kobiety czy jak...?

Kocham polskie fora.


hahaha~~ Dziękuję ^o^ To wszystko Wasza wina. A jak jest 'Me body', to jest 'me body'. Nie mogłam sobie odmówić tej przyjemności. Zbyt fajne były te określenia na panów xD
jak to szło? howard "me body" donald, jason z tych oranżów, robert latająca świnia ze stoke, gary bary i yyy yyyy? marka zapomniałam!!! a może on był po prostu "markie" :)
rany, ale sie usmialam :))))) i nie wiem z czego bardziej, z pierdół wypisywanych, czy z Garego i jego boskich min^^ Gazik po prostu wymiata!
Mialysmy podobny pomysl z Zosia w niedziele, czyli pokopac na polskich forach w celach rozrywkowych, ale poziom piramidalnych bzdur bardziej nas wkurzyl niz rozbawil... choc posty fanek swini ze stoke z 2007 pelne buty i jadu byly niezle :P

Wybralas perełki XD i oglaszam wszem i wobec, ze staje sie fanka Super Expressu (choc moze powinno byc expres, przez jedno s ;P)
Mąż winnien się rzucić z mostu, definitywnie XD nosz tak arystokratę sponiewierać :P Nieważne co mówią byle po nazwisku! no Oranż, coś ci nie wyszło XD
Hołkowi po tych dragach to mleko z dopalaczami pewnie wyskoczyło XD dobrze, ze się chociaż wstydził, niedobra mućka!
No i dynamiczny co to zawsze dobre kobiety wybierał, turlam się! Ja też bym się wstydziła spojrzeć matce w oczy jakby 5 lat musiała w ciemnicy żyć! To na bank przez tez zasłony^^ I na okrasę, ta bezsenność! nosz wyczyn! a siedzenie 3 lata w domu to normalne jest XD Pewnie do tego nie dotarli, może trzeba im podrzucić? Jestem pewna, że całą szpaltę wysmarują ;P

Oj Madzia, jak mi humor poprawiałaś :)))
to widziałyście się z Zosią w niedzielę? a ja siedziałam sama w domu i się strasznie nudziłam...

czekam na następne publikacje Super Expressu :)
nie w tą niedzielę, a zeszłą. ten weekend spedzalam jako przykladna ciocia i odpłacone mi zostało choróbskiem sprzedanym przez chrzesniaka :( na osłodę dostałam prezent: The Platinium Collection :D